Otwarcie wystawy „Generał Stanisław Maczek i jego żołnierze”.

„Tak powinna wyglądać wystawa o naszych bohaterach” – powiedział dyrektor Festiwalu Arkadiusz Gołębiewski. Na placu przy ul. Zawiszy Czarnego, w ramach tegorocznego NNW, została otwarta plenerowa wystawa „Generał Stanisław Maczek i jego żołnierze”. To multimedialny hit opowiadający dzieje absolwenta filozofii, który nie przegrał żadnej bitwy. Wystawę plenerową w trzech językach zoorganizowało Muzeum Historii Polski we współpracy z Muzeum Generała Maczka w Bredzie.

„Generał Maczek w karierze wojskowej, drodze bojowej, właściwie osiągnął same sukcesy. To nietypowe jak na polskie warunki, gdzie II wojna światowa kojarzy się z wieloma porażkami, klęskami, często honorowymi, ale jednak słabościami” – mówił podczas otwarcia wystawy dyrektor Muzeum Historii Polski Robert Kostro. Dodał, że dowodzona przez gen. Maczka 10 Brygada Kawalerii podczas kampanii wrześniowej była jedyną dużą polską formacją, która nie dała się rozbić i niemal w pełnym składzie wycofała się na Węgry.

„Generał Maczek jest jednym z dowódców do których mam słabość, ale też towarzyszą temu wyrzuty sumienia, że nie zająłem się filmowo tym tematem” – mówi dyrektor Festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski – „Od trzech lat chciałem jakoś zaznaczyć historię generała na naszym festiwalu w Gdyni. Chciałem, żeby tu przyjechał czołg generała Maczka. Nie udało się. Potem zacząłem próby, żeby ściągnąć tu tę wystawę. W tym roku udało się połączyć siły z muzeum Historii Polskiej, które podjęło ten temat. A co najważniejsze, sfinansowało przywiezienie, zainstalowanie, ubezpieczenie tej wystawy, która kosztuje aż 100 tys. złotych”. Podkreślił, że to wystawa nowoczesna: „Pierwsze co zrobił mój ośmioletni syn Ksawery to podszedł do multimedialnego pulpitu. To go przyciągnęło i tym ta wystawa przyciąga młodych i całe rodziny”.

Narracja prowadzi zwiedzających od początku kariery wojskowej Stanisława Maczka, czyli od czasów przed I wojną światową i awansu na polu bitwy w 1919 r., przez wojnę obronną z września 1939 r., w której 10. Brygada Kawalerii pod dowództwem Stanisława Maczka zdołała osłonić przed Niemcami Armię „Kraków”, ewakuację przez Węgry i Francję na wyspy Brytyjskie, aż po lądowanie aliantów w Normandii i serię zwycięskich bitew z 1944 r., podczas których 1. Dywizja Pancerna gen. Maczka uwolniła od okupacji niemieckiej kolejne miejscowości Francji, Belgii i Holandii. Na końcu poznajemy powojenne losy żołnierzy, z których część założyła rodziny na Zachodzie, część zaś, mimo niebezpieczeństw wynikających z podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu, zdecydowała się wrócić do ojczyzny.

„Temat jest tak skomplikowany, szeroki, barwny i, co ważne, obejmuje nie tylko generała Maczka, ale kilkudziesiąt tysięcy ludzi, którzy przewinęli się przez oddziały generała. A więc jest  to bardzo barwna opowieść i musieliśmy wyławiać z morza materiałów, który mieliśmy, te wątki najbardziej smakowite” – mówił Wojciech Kalwat, kurator wystawy, kierownik działu projektów kulturalnych MHP. Żartował, że wystawa nie jest cicha: „Oczywiście są statyczne plansze wystawiennicze, ale w kontenerze obok są multimedia. A że one potrzebują prądu z generatora a ten uruchamiany jest na benzynę to odwiedzający będą się mogli poczuć jak w czołgu którymi jeździli żołnierze Maczka”.

Wystawa została zaprezentowana już w kilku miejscach, nie tylko w Polsce. Padło pytanie, jak została przyjęta w Bredzie. „Przyszło tam około 30 tys. ludzi, co na tamtejsze warunki jest znakomitym osiągnięciem. Współpraca z Holendrami, jeżeli chodzi o pamięć o generale Maczku, jest naprawdę fantastyczna i bardzo wiele im zawdzięczamy. Wspólnie tworzyliśmy tam muzeum, Memoriał generała Maczka, tuż obok cmentarza na którym są pochowani żołnierze polscy i oczywiście pan generał. Opinie na temat tego muzeum są bardzo pozytywne” – dodał Kalwat.