Spotkanie po filmie SKARBEK z reżyserem Jamesem Marquandem oraz prof. Janem Żarynem, konsultantem historycznym tego obrazu

Prowadzący Maciej Pawlicki rozpoczął od pytania o polskie korzenie Marquanda, który opowiedział o swojej babci, będącej silną kobietą, bardzo nowoczesną. Jako pierwsza kobieta w Wielkiej Brytanii prowadziło własny program o modzie będąc w ciąży, co wówczas szokowało ludzi. To ona opowiadała małemu Jamesowi o niezwykłej polskiej agentce, szpiegu, który zainspirował Iana Fleminga, twórcę Jamesa Bonda, do stworzenia tzw. postaci dziewczyny Bonda. Marquand mówił, że to pierwszy film o Skarbek, ale jej historia życia jest tak niesamowita, że wystarczy na wiele filmów. On pracując nad scenariuszem nie musiał niczego ubarwiać, raczej miał trudność z tym, co ostatecznie wybrać.

Prof. Żaryn dodał, że według ten obraz jest raczej filmem psychologicznym niż biograficznym. To film o zobowiązaniach kobiety-szpiega, które się spotykają z zobowiązaniem francuskiego podziemia. Są zobowiązania wobec ojczyzny, prawdy, wartości, ale o życiorysie Skarbek dowiadujemy się stosunkowo mało.

James stwierdził, że nie sposób było wszystkie te niesamowite rzeczy, które zrobiła pomieścić w filmie, ale punktem wyjścia był charakter Krystyny, za którym poszli i który pociągnął całą fabułę. Narracja płynęła z charakteru Skarbek – przed wojną jako człowiek dysfunkcyjny miała trudności w rodzinie, społeczeństwie, powodowała wiele problemów dla najbliższych i dla siebie, w czasie wojny te dysfunkcje okazała się niezwykle przydatne. Krystyna stała się perfekcyjnym narzędziem do wykonania zadań, które jej powierzono.

Prof. Żaryn podzielił się myślą, że być może dzięki swej uniwersalności film o Skarbek może przyciągnąć odbiorców na całym świecie, którzy dostając obraz o tej niezwykłej kobiecie będą chcieli dowiedzieć się więcej o niej i o kraju z którego pochodziła. Na zakończenie Marquand powiedział, że pochodzi z rodziny filmowców (jego tata był reżyserem POWROTU JEDI przyp. red.), która zrealizowała wiele filmów dokumentalnych, także on kręci dokumenty, więc chce uświadomić widzom, że nawet przy tego rodzaju obrazach w jakiś sposób manipuluje się rzeczywistością. Na tym polega praca filmowca – to jest kreacja, dlatego mimo pokazania prawdziwej historii nadal jest to historia przeniesiona na duży ekran. To jest film.