Czy pamięć może być źrodłem inspiracji i jak miejsca pamięci, obok muzealnych narracji, mogą stać się inkubatorami wspólnoty, kultury i pokoleń? O tym dyskutowano podczas debaty na 17. Festiwalu Filmowym NNW w Gdyni.
Profesor dr.hab. Piotr Gliński został zapytany o to, czy jako minister, nazywany „budowniczym muzeów”, wypełnił w pełni swoją misję. „Jako kraj mieliśmy wielkie zaległości pod tym względem. Ja papugowałem, ale najlepszego, Lecha Kaczyńskiego. Jednak wiele rzeczy jest nie skończonych, wiele nie zaczętych” – mówił Gliński – „ Zablokowali na przykład projekt, który wydał mi się wiodący i ważny, czyli Muzeum Techniki i Historii Naturalnej. Ma swoją działkę w najlepszym miejscu w Polsce – na błoniach Stadionu Narodowego. Zgodnie z planami przedwojennymi miało powstać tam muzeum techniki. Ta działka należy do Muzeum, o czym nikt nie wie. Chcieliśmy pokazywać min zdobycze polskiej paleontologii, polską myśl techniczną ,polskie wynalazki. Ten projekt jest zatrzymany a deweloperzy ostrzą sobie teraz zęby na ta działkę.” Nawiązując do miejsc pamięci poświęcanych na muzea dodał – „Muzeum Getta w Warszawie jest w miejscu pamięci, Dom Turka w Augustowie – takie miejsca oddziałują na nasze emocje, ale nie tylko. Jak powstaje w takim miejscu instytucja to wpływa to również na funkcje poznawcze, wpływa na spójność wspólnot, w ten sposób je wzmacniając. Bez zinstytucjonalizowanej polityki historycznej nie da się wzmocnić wspólnot”.
Profesor Piotr Niwiński opowiadał z kolei o wielkim sukcesie Muzeum Powstania Warszawskiego – “Chcieliśmy stworzyć muzeum narracyjne, interaktywne, widz jest współuczestnikiem wystawy, zanurza się w te historie – to było innowacyjne podejście do tworzenia. Ona cały czas wzbudza emocje. Jesteśmy wciąż popularni”
Dr. Marta Milewska, dyrektorka Izby Pamięci Strzelecka 8 opowiadała o tym, w jakim wyjątkowym miejscu powstała. „To miejsce pamięci, o którym w całości mówi jego autentyzm. W piwnicy funkcjonowało więzienie WUB. Działy się tam rzeczy straszne. Trzeba przejść tymi korytarzami i posłuchać co przeżywały osoby, które były tam przetrzymywane. Można zobaczyć różne inskrypcje na ścianach. Oficjalnie ten areszt nigdy nie istniał. A takich miejsc w Warszawie było znacznie więcej.
Michał Ostapiuk z Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce opowiadał, jak trudno jest czasami zmienić narrację o Żołnierzach Wyklętych – „Nieprawda, że komuniści nie mówili o Żołnierzach Wyklętych. Mówili, ale przemodelowali o nich pamięć. Tak mocno, że spotykamy się z atakami wrogości w rejonach, gdzie ci żołnierze walczyli i ginęli, a powstają poświęcone im miejsca pamięci”.
Dr. Teresa Kaczorowska opowiadała o muzeach biograficznych na Mazowszu – Aleksandra Świętochowskiego na Gołotczyźnie i Zygmunta Krasińskiego w Opinogórze. To drugie powstawało w bólach i głównie dzięki inicjatywom obywatelskim. „W pałacyku Krasińskiego był PGR i magazyn nawozów sztucznych. Początkowo nawet nie można było 40 lat temu nazwać tego muzeum imieniem Krasińskiego, bo to był hrabia, nazwano więc to miejsce Muzeum Romantyzmu. To miejsce powstało dzięki uporowi lokalnej społeczności. Dzisiaj można je nazwać inkubatorem wspólnoty” – mówiła Kaczorowska.