Festiwal NNW inkubatorem filmów o polskiej historii najnowszej

Rozmowa z Arkadiuszem Gołębiewskim, dyrektorem i pomysłodawcą Festiwalu Filmowego NNW.

Jak ocenia pan drogę jaką przeszedł Festiwal NNW przez 13 lat jego funkcjonowania?

Szukanie inspiracji w polskich historii najnowszej było dla nas oczywiste, nie tylko dla dokumentalistów ale także dla twórców filmów na duży ekran. Dlatego 13 lat temu powołaliśmy ten Festiwal. Chcieliśmy opowiadać o historii, ale również toczyć spory, bardzo merytoryczne, jak tą historię przedstawiać, żeby nie była tylko historią słuszną ale i ciekawą. Nie ukrywam, że wówczas czuliśmy się odosobnieni w wielości wydarzeń kulturalnych na mapie Polski, bowiem odnoszenie się do historii było traktowane bardzo wybiórczo i tematy dotyczące Żołnierzy Wyklętych, podziemia niepodległościowego, czy szeroko rozumianej solidarności, były przyjmowane niechętnie. Portretowaliśmy zmieniającą się Polskę, po transformacji, szukaliśmy tematów bardziej współczesnych ale mi brakowało dociążenia tych opowieści filmowych tematami, które dla naszej wolności były bardzo ważne. Dzisiaj, po 13 latach festiwalu, widzę, że nie jesteśmy sami. Naszym tropem idą twórcy dużego ekranu, o czym mogliśmy się przekonać na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, kiedy niemal co drugi film odnosił się do polskiej historii. Cieszę się, że nie jesteśmy sami, tylko mamy mocne wsparcie twórców, którzy opowiadają o tym na dużym ekranie. Cały czas czujemy jednak niedosyt. Wiemy, że mogą powstawać lepsze scenariusze, że tematów jest jeszcze wiele i opowiadanie o polskiej historii może być jeszcze ciekawsze. Musi ona być dobrze opowiedziana, z ciekawym pomysłem. Dlatego powołaliśmy w tym roku Akademię Filmową NNW, gdzie oprócz filmów dokumentalnych rozwijamy również scenariusze filmów fabularnych inspirowanych polską historią najnowszą. Wierzę, że za rok, za dwa, zarówno FPFF, jak i NNW, będą znacznie bogatsze w  produkcje dla których nasz Festiwal stał się inkubatorem

Festiwal stał wydarzeniem międzynarodowym. Czy w takim kierunku będzie się rozwijał?

Festiwal stał się przede wszystkim miejscem opowiadania o drodze do wolności. Nie tylko polskiej. Ludzie z Europy, ale i z innych kontynentów przedstawiają swoje doświadczenia. Dotykamy historii, tej wielkiej, i tej indywidualnej konkretnego człowieka, który zderza się z przeciwnościami. Spieramy się, debatujemy, przede wszystkim jednak prezentujemy filmy, w których odkrywamy wspólnotę przeżyć z mieszkańcami innych regionów świata. Cieszymy się, że możemy gościć naszych przyjaciół Czechów, Węgrów, Chorwatów, i tych z innych narodów, które także przeszły przez tygiel dwóch totalitaryzmów. W tym roku spodziewamy się również gości z Francji, Rumunii czy Wielkiej Brytanii. Filmowe opowieści o wolności stały się zaproszeniem otwartym dla wszystkich. Liczba zgłoszonych w tym roku filmów, a było ich ponad 150, utwierdza nas w przekonaniu, że nasz Festiwal stał się ważnym miejscem spotkań twórców filmowych, naukowców i pasjonatów zajmujących się historią. Wolność inspiruje twórców z wielu stron świata. Ciągle zadajemy sobie pytanie, jaki ten festiwal powinien być. Łączymy wiele nurtów, które się na festiwalu, poza filmami, pojawiają – projekty wystawiennicze, muzyczne, młodzieżowe, wydawnicze, przeplatają się z troską o to, jak budować społeczeństwo, które będzie mogło opowiedzieć światu o swoich doświadczeniach. Podejmujemy tematy, o których nikt wcześniej nie mówił, na przykład ukazujemy złożoność polskiej opozycji. Szybko reagujemy też na to, co dzieje się w polskiej i światowej historii oraz kinematografii. Wydaje się, że znaleźliśmy właściwy klucz to przekładania trudnej historii na język popkultury. Filmy, koncerty, spektakle teatralne czy debaty i rozmowy z autorami książek są już stałym elementem naszych spotkań w Gdyni.

Jak pan wspominał, powołana została w tym roku Akademia Filmowa Festiwalu NNW. Jaki jest jej cel?

Troska o wspólną pamięć i budowanie społeczeństwa solidarnego zobowiązuje filmowców do rzetelnego opowiadania o ludzkich losach. Dlatego powołaliśmy Akademię Filmową Festiwalu NNW. Działania Akademii pozwolą wspierać ważne i ciekawe projekty filmów dokumentalnych i fabularnych opowiadających o historii najnowszej. Akademia współgra z ideą festiwalu, a jednocześnie wypełnia luki w polskim systemie edukacji, dając szansę twórcom podejmującym tematykę historyczną. Tym samym pozwala lepiej przygotować projekt filmu i wprowadzić go potem w proces produkcji. To bardzo ważne aby nasze tematy były profesjonalnie przełożone na język filmowy. Nie możemy robić średnich i słabych filmów. Musimy produkować dobre i bardzo dobre filmy, które podbiją serca widzów na całym

świecie. Po raz szósty odbywa się w tym roku podczas festiwalu Pitching Forum, który przyciąga coraz więcej twórców chcących rozwijać swoje projekty. Na XIII Festiwalu NNW do udziału w konkursie zgłoszono aż trzy filmy, których autorzy rok temu rozwijali swe pomysły na Pitchingu. Cieszymy się z efektywności tego projektu – aż siedem filmów z trzynastu weszło w fazę produkcji. To bardzo dużo. Dokument Ksawerego Szczepanika o Władysławie Kozakiewiczu „Po złoto” jest obecnie wyświetlany w polskich kinach, a jego zamysł rozbudowywany był właśnie podczas festiwalu.

Co można w tym roku zobaczyć na Festiwalu?

Mocno chcemy podkreślić wydarzenia rocznicowe, a więc akcentujemy 40. rocznicę stanu wojennego, przywołujemy życie beatyfikowanego niedawno kardynała Stefana Wyszyńskiego. Akcentujemy rok 1956 i tragiczne wydarzenia z Poznania i Budapesztu. W ogóle, w roku olimpiady szczególne miejsce zajmuje na festiwalu tematyka sportowa. Chcemy pokazać postawę sportowców żyjących w czasach dwóch totalitaryzmów. Prezentujemy między innymi film Macieja Barczewskiego „Mistrz” o pięściarzu Tadeuszu „Teddy’m” Pietrzykowskim czy węgierski „1956 Wolność i Miłość”, opowiadający historię słynnego meczu piłki wodnej między Węgrami a Rosjanami na olimpiadzie w Melbourne. Mecz, rozegrany tuż po Powstaniu Węgierskim, przeszedł do historii jako jedna z najbardziej brutalnych rozgrywek w historii tego sportu.

Na czerwonym dywanie pojawią się ie tylko filmowcy, ale również bohaterowie.

Przede wszystkim bohaterowie. Miejsce na czerwonym dywanie oddajemy żyjącym świadkom historii takim jak np. Maria Mirecka-Loryś, działaczka podziemia narodowego w latach 1939–1945, członkini Narodowej Organizacji Wojskowej, Komendantka Główna Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet, członkini ZG Związku Polek w Ameryce oraz dyrektor Krajowego Zarządu Kongresu Polonii Amerykańskiej. Zaszczytne miejsce na Festiwalu zarezerwowane jest dla świadków historii i bohaterów, walczących z bronią w ręku. Ale także ludzi, którzy nie bali się głośno mówić prawdy w czasach zakłamania czy tych którzy przez lata żyli w cieniu. Możemy oddać im należyty szacunek i podziękować za odwagę, honorując ich Sygnetami Niepodległości i Drzwiami do Wolności, pośmiertnie i za życia. Z drugiej strony mamy projekt Młodzi dla historii, który ma za zadanie zainteresować młodzież historią najnowszą, w nowoczesnej aktywnej formie. Festiwal Filmowy NNW zawsze był okazją spotkania wielu pokoleń, wielości

spojrzeń. Tak jest też w tym roku. Cieszymy się, że ludzie chcą oglądać filmy historyczne, o często przecież niełatwej tematyce, że zostają po seansach, aby porozmawiać z twórcami, że odwiedzają nasz festiwal całymi rodzinami i że lubią spędzać z nami czas. Nasz polski gen wolności jest na tyle silny, że możemy dzięki niemu wznieść się ponad podziały. Solidarność pozostaje pięknym imieniem wolności. Jestem przekonany, że zobaczycie to naszych ekranach.