Czym jest polskość? Spotkanie ze Stefanem Tompsonem

Spotkanie ze Stefanem Tompsonem, filmowcem, pijarowcem, youtuberem zaczęło się nietypowo od pytania do zgromadzonych na sali – „Czym jest polskość?”. Jak sam powiedział to pytanie zaczęło go nurtować kilka lat temu, kiedy zaczął myśleć o wyborze swojej dalszej drogi. Rodzina Tompsona znalazła się w Wielkiej Brytanii w latach 30. XX wieku. Jego pradziadek był wówczas ambasadorem na Wyspach. Urodzony w Londynie, jak o sobie mówi – pół Polak, pół Południowoafrykańczyk – szukał swojego miejsca i tożsamości. Obserwował mamę, babcię, które mimo lat spędzonych na obczyźnie, podtrzymywały swoją polskość.
Ciekawe były odpowiedzi dotyczące polskości, które padły na spotkaniu. Oto niektóre z nich:

  • Polskość to ludzie, bohaterowie, moja tradycja, kultura, świadomość historii.
  • Chcę myśleć, że jesteśmy jednym z wielu narodów, ale narodów prawdziwie wolnych.
  • To mój język, mówię i myślę po polsku.
  • Doświadczenia, które mamy w sobie skutkują mądrością narodową – to jest dla mnie Polska.
  • Dla mnie to niezależność, wolność wyrażania swojej opinii, u nas szlachta na wojnę szła z królem, nie pod królem.
  • Upartość, jesteśmy w strefie zgniotu, a mimo wszystko trwamy.
  • Polskość to ludzie, którzy nas otaczają, tradycja, kultura.
  • Dom, naród, język.
  • To wyzwanie. Kiedy widzę na filmach ludzi, którzy oddali życie za naród, to chciałbym sprostać, być godnym ich wielkiej ofiary.
  • Tożsamość kulturowa, specyficzna historia, coś, co jest przekazywane z pokolenia na pokolenie.
  • Polskość to codzienność, zagranicą czuję, że jestem Polakiem, jak tu wracam, to wiem, że jestem w domu.
  • Będąc zagranicą mam poczucie, że muszę wrócić do Polski, coś mnie tu ciągnie.
  • Mieszkam w Oslo – różnie bywa z polskością, nie jest łatwo być Polakiem poza krajem.
  • Ciesze się, że jestem Polakiem i jestem na tym festiwalu, najbardziej patriotycznym miejscu w Polsce.

Na koniec Stefan Tompson podsumowując te wypowiedzi, dodał, że dla niego polskość to było właśnie wyzwanie. „Wychowywałem się na Zachodzie, w zlaicyzowanym środowisku, które kusiło swoimi nihilistycznym podejściem, obietnicą łatwej przyjemności.

Ale doszedłem do wniosku, że wierzę w prawdę obiektywną, więc jestem, muszę być konserwatystą. Babcia i mama pielęgnowały swoją polskość, bo było w nich głębokie poczucie obowiązku wobec pokoleń, które były przed nami, a które poświęciły się, abyśmy mogli żyć w Polsce. Kiedy to zrozumiałem, wróciłem do kraju, do mojej ojczyzny” – powiedział.