40. rocznica wprowadzenia stanu wojennego tematem panelu w Sieradzu

„My historii stanu wojennego tak naprawdę nie mamy dobrze i do końca opisanej” – mówiła posłanka Joanna Lichocka w czasie panelu dyskusyjnego w Sieradzu.

Przypadająca w tym roku 40. rocznica stanu wojennego, podczas Retrospektyw Festiwalu NNW w Sieradzu była motywem przewodnim pokazywanych filmów a także panelu dyskusyjnego, w którym wzięli udział: posłanka Joanna Lichocka, prezydent Sieradza Paweł Osiewała, opozycjonista z czasów PRL, były polityk i poseł Mirosław Styczeń oraz dyrektor Festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski. Panel poprowadził znany aktor Jacek Rozenek.

„Stan wojenny nie jest do końca opisany. Skala tego buntu była dużo większa niż do tej pory nam to przedstawiano” – mówiła posłanka Joanna Lichocka w czasie panelu dyskusyjnego w Sieradzu. Mówiąc o białych plamach i kwestiach związanych z tym okresem, które wciąż czekają na wyjaśnienie a przede wszystkim na rozliczenie, zaznaczyła, że tak naprawdę nie znana jest prawdziwa liczba ofiar stanu wojennego i należałoby to wyjaśnić.

„Wyjaśnienie tego okresu jest coraz trudniejsze, bo minęło już od tych wydarzeń 40 lat” – mówił Mirosław Styczeń – „Ludzi, takich jak ja, którzy pamietają ten okres, jest coraz mniej. Wielką pracę wykonuje tu Arkadiusz Gołębiewski, który dokumentuje nasze wspomnienia dla przyszłych pokoleń. Warto je pokazywać młodzieży. Uświadamiać, że demokracji nie mamy za darmo. Trzeba było za nią zapłacić”.

Prezydent Sieradza Paweł Osiewała zauważył, że wydarzenia sprzed 40 lat w dużej mierze postrzegamy jako te, które działy się w Warszawie, Łodzi czy na Pomorzu. Nie dostrzegamy, że w mniejszych miejscowościach także byli bohaterowie, którzy nieśli ideę wolności, a o których teraz zapomnieliśmy. „Często przechodzimy obok swojego sędziwego sąsiada  i nawet nie wiemy, że kilkadziesiąt lat temu ten człowiek znosił upokorzenia i walczył dla wspólnego dobra. W Sieradzu mamy piękne przykłady takich postaci. Odmawiających nawet przyjęcia orderów państwowych od osób, które uważały za niewłaściwe. O takich ludziach mało się mówi” – mówił Osiewała.

„Spotykając się z bohaterami moich filmów czy wyłuskując tych, których chcemy nagrodzić na Festiwalu NNW Sygnetami Niepodległości czy Drzwiami do Wolności, cały czas dowiaduję się czegoś nowego o naszej historii, poznaję nowe opowieści, odkrywam zatarte fakty i zapomnianych bohaterów tamtego okresu” – mówił z kolei dyrektor festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski.

Tacy świadkowie historii zostali nagrodzeni podczas Uroczystej Gali Retrospektyw w Teatrze Miejskim.